A A A

02.01.2014 - Pożar zaskoczył rodzinę we śnie.

Podczas snu nocny pożar zaskoczył sześcioosobową rodzinę. W czwartek około godziny 2 w nocy właścicielka budynku mieszkalnego w Bolewicach przy ulicy Tylnej poczuła duszności oraz specyficzny zapach spalenizny. Natychmiast postanowiła opuścić pokój zlokalizowany na pierwszym piętrze. Niestety nie było to już możliwe. Klatkę schodową wypełnił gęsty dym ograniczający widoczność i możliwość swobodnego oddychania. Kobiecie udało się wydostać na zewnątrz budynku po drabinie przystawionej do okna sypialni. Pozostałym członkom rodziny również udało się opuścić budynek o własnych siłach, przed przybyciem pierwszych zastępów straży pożarnej. Niestety ogień w błyskawiczny sposób przedostał się z kotłowni na stertę drewna opałowego, składowanego pod wiatą oraz na dach kotłowni i jednego pokoju, a następnie rozprzestrzenił się na drewniany garaż przylegający do wiaty, w którym znajdował się samochód osobowy marki BMW. Zadysponowani na miejsce pożaru miejscowi strażacy, zastępy z JRG Nowy Tomyśl i strażacy z OSP Lwówek rozpoczęli walkę z żywiołem. Po upewnieniu, że wszystkie osoby są bezpieczne akcja gaśnicza skupiła się na podaniu prądów gaśniczych do wnętrza kotłowni, na dach dobudowanego pokoju połączonego z kotłownią oraz na garaż i płonący w nim samochód. Po stłumieniu ognia strażakom udało się wyciągnąć samochód z garażu, który niestety praktycznie całkowicie uległ zniszczeniu. Najwięcej wysiłku trzeba było włożyć w czynności związane z dogaszaniem drewna opałowego. Ponad 10 m3 tlącego się drewna trzeba było ręcznie załadować na taczki, wywieźć w bezpieczne miejsce i zalać wodą. Działania strażaków spowodowały, że spaleniu uległo tylko wyposażenie kotłowni, konstrukcja dachu nad kotłownią i jednym z pokoi, wiata z drewnem opałowym oraz garaż z samochodem marki BMW. Watro nadmienić, że praktycznie część mieszkalna z wyposażeniem została uratowana. Prawdopodobna przyczyną powstania pożaru było wypadnięcie żaru z pieca centralnego ogrzewania. Straty spowodowane pożarem mogą sięgnąć kwoty około 30 tysięcy złotych. Tylko szczęśliwy zbieg okoliczności spowodował, że nie doszło do tragedii rodzinnej, a skończyło się tylko na stratach materialnych. Decydującym elementem mającym wpływ na wielkość strat i zniszczeń była nocna pora i późne zauważenie pożaru.