A A A

26.06.2013 - 29 interwencji strażaków w powiecie nowotomyskim.

Intensywny deszcz padający od poniedziałku 24 czerwca do środy 26 czerwca br. nic dobrego nie wróżył. Z godziny na godzinę poziom wód gruntowych znacznie się podnosił, a rowy melioracyjne i zbiorniki wodne gwałtownie zaczęły wypełniać się wodą. Czarny scenariusz podtopień i zalewania obiektów wisiał w powietrzu. Niestety złe przewidywania się sprawdziły. Pierwszy sygnał o zagrożeniu trafił do Zintegrowanego Stanowiska Kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Tomyślu w środę 26 czerwca br. o godzinie 4:55. Informacja dotyczyła zalewanej posesji w miejscowości Trzciel Odbudowa. Dalej liczne zgłoszenia zaczęły napływać z różnych miejscowości i gmin. Łącznie w tym dniu strażacy z powiatu nowotomyskiego przeprowadzili 29 akcji interwencyjnych, których działania polegały na wypompowywaniu wody z zalanych piwnic, obiektów mieszkalnych, gospodarczych, magazynowych, placów w zakładach pracy oraz obiektów hydrotechnicznych. W jednym przypadku interwencja związana była z gaszeniem pożaru samochodu na autostradzie. Najdłużej bo przez prawie 17 godzin strażacy prowadzili działania związane z wypompowywaniem wody z jednego obiektu technologicznego oczyszczalni ścieków w Nowym Tomyślu. Działanie to zapobiegło przed zalaniem miasta ściekami ze studzienek kanalizacyjnych, z uwagi na zbyt mała przepustowość oczyszczalni. Bardzo trudna sytuacja występowała na terenie Opalenicy. Tam strażacy wypompowywali wodę z kilku zalanych obiektów oraz ulic. Nie lepiej było w miejscowości Michorzewo, gdzie zalany został miejscowy tartak wraz z halami produkcyjnymi oraz w miejscowości Głuponie, gdzie strażacy zmagali się z ratowaniem zagrożonych budynków oraz terenów uprawnych. Bardzo nie ciekawie przedstawiał się obraz w miejscowości Glinno. Powstało tam ogromne rozlewisko stwarzające zagrożenie zalaniem kilkunastu domków rekreacyjnych. Podczas prowadzonych działań przez cały czas prowadzony był monitoring prognozy pogody. Zgodnie z informacjami meteorologicznymi opad powinie ustąpić w godzinach popołudniowych. I tak też się stało, ponieważ około godziny 16 przestało padać i wszyscy strażacy i mieszkańcy powiatu przyjęli z wielką ulgą. Ostatnia jednostka straży pożarnej powróciła do siedziby jednostki o godzinie 1 w nocy następnego dnia.